niedziela, 16 marca 2014

Olimpijski

Już tu chyba wspominałam, że jestem kibicką żużla. Ale nie tylko :) Od ponad 10 lat kibicuję skoczkom narciarskim. I to nie tylko w czasach chwały, ale sumiennie oglądałam każde zawody, jeśli tylko byłam w domu. I po tylu latach, setkach godzin przed telewizorem mam nagrodę w postaci dwóch złotych medali naszej Rakiety z Zębu, Kamila Stocha:)))))
Pierwsze złoto zdobył w niedzielę, a mnie patrząc na jego kask urodził się pomysł, ze muszę to jakoś uczcić. I powstała moja bransoletka kibica. Biało-czerwony turek wydziergany przed północą tego samego dnia :) W poniedziałek dostała końcówki i zapięcie , ale czegoś mi brakowało. Skoro wybrałam barwy narodowe to naturalnym następstwem była flaga jako zawieszka.

Do turka użyłam mieszanki chińczyków. Zawieszka powstała z TOHO 11o Opaque Lustered White i Silver Lined Siam Ruby


A potem przyszła złota sobota :D Najpierw Zbyszek Bródka zdobył złoto definiując nową jednostkę czasu :P A wieczorem Kamil postawił kropkę nad i zdobywając drugi złoty krążek. Wyjątkowy, bo z fragmentem meteorytu. Niezapomniane emocje :))))) Z tych emocji powstało dopełnienie bransoletki, kolczyki. Dawno chciałam spróbować opleść połówkę kuli. Zachwycają mnie pierścionki Silver Aguti, ale wydawało mi się skomplikowane to rozszerzanie i zwężanie :/ Złoto pobudziło wydzielanie endorfin i postanowiłam się z tym zmierzyć w mniejszej formie. Miałam półkoliste kaboszony średnicy 8mm. Wkleiłam sztyfty i zabrałam się do oplatania . I okazało się to całkiem proste :D Przy pierwszym kolczyku było trochę prucia, ale z drugim poszło gładko.

Wykorzystałam TOHO w takich kolorach, jak przy fladze-zawieszce.


A teraz cały komplet kibica:)))))

środa, 12 marca 2014

Turki

Moim sposobem na pozbycie się krzywych koralików jest dzierganie sznurów tureckich. Ich koralikożerność świetnie się nadaje do wyrobienia zapasów. Bardzo szybko się je robi. Nawet za szybko. Zazwyczaj przygotowuje sobie aż trzy szpulki nici z nanizanymi koralikami, żeby mieć co dziergać :P


Na prośbę koleżanki wykorzystałam krzywulce do zrobienia gąsieniczki. Nie byłam przekonana, ale aż tak źle nie wyszło.


Jeden z turków wyszedł dość gruby i nie miałam odpowiednich końcówek. Wpadłam na pomysł, żeby wykorzystać drut pamięciowy. Efekt dość ciekawy :)


Jak Wam się podoba nowe podejście do zdjęć? Wszystko dzięki świetnemu artykułowi o fotografowaniu biżuterii z ostatniego numeru Beading Polska. Wg mnie różnica w jakości zdjęć jest kolosalna. Aż w szoku byłam, że moje biżutki mogą tak wyglądać :)))
Co do Beading Polska to ostatni numer stał się dla mnie źródłem wielu inspiracji. Jakich, pokażę wkrótce :D

Na deser mój eksperyment, cieniowany turek. Koraliki nawijałam wg wzoru na zwykły cieniowany sznur szydełkowo-koralikowy, a dziergałam już "po turecku". Podoba się? Mnie bardzo :)

piątek, 7 marca 2014

Pierwszy raz z haftem koralikowym

Długo trwało, żeby przekonać się do tej techniki. Postanowiłam się z nią zmierzyć pod wpływem zakupionej daawno temu kamei z różą. Przejrzałam kilka tutoriali. Pomógł też jeden z numerów Beading Polska. Oto efekty...


Niestety nie miałam pod ręką żadnej skórki, więc podszyłam tył filcem. W założeniu miała być broszka, ale została wisiorkiem. Myślę, że jak na pierwszy raz wyszło całkiem nieźle :) Zebrałam już kilka pochwał, więc mogę być zadowolona.

Idąc za ciosem zrobiłam też dość duże sztyfty. Niestety obrobienie brzegu wyszło dość krzywo, ale i tak je lubię :) Wykorzystałam akrylowe kaboszony kupione kiedyś w Royal Stone. Użyte koraliki to Toho 11/0 Metallic Iris Brown, PFG Starlight, PFG Saffron i prawdopodobnie Gold Lustered Green Tea. Tył to czysty recykling - skórka ze starego paska :)


Na deser jeszcze moja pierwsza koralikowa kostka. Korzystałam z tutka z bloga Koralikowy Raj . Długo nie miałam pomysłu co z tą kostką zrobić, aż wpadłam na pomysł, żeby przyczepić ją do gumki do włosów :) Koraliki to Toho 11/0 Opaque Rainbow Oxblood


POZDRAWIAM :)